środa, 1 lipca 2015

Od Cecile Cd Allena

To było niesamowite ! Tak szybko jeszcze nie jeździłam, a do tego kompletnie nic nie widziałam. Trzymałam się tak mocno chłopaka, że nie zdziwiłabym się jakbym go udusiła. Teraz gdy zatrzymaliśmy się pod wierzą Eiffela nie czuję nóg. Jakby były z waty.
- Bardzo szybko........i całkiem fajnie – wydusiłam z siebie przytłumionym głosem. Gdy chcę zejść orientuje się że one naprawdę są z waty. Gdyby chłopak nie złapał mnie za ramie już leżałabym plackiem na ziemi.
- To normalne po takiej jeździe – powiedział prowadząc mnie do najbliższej ławki. Jakby moja dolna część była pijana. Dziwne uczucie.
- A ty czemu możesz normalnie chodzić?
- Bo jestem przyzwyczajony
-Aham...    
( Ładne widoczki. ???) 

Od Katfrin CD Williama

-Ta zobaczymy czy jesteś takim rycerzem.-powiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaka.
-Zobaczymy.-powiedział i uśmiechnął się.
- Choć za mną jeszcze muszę nakarmić Fafetesone.-powiedziałam i zabrałam od niego jedną z misek.
Położyłam ją przed Mortenem.Poszłam w kierunku stajni.Chłopak ruszył za mną.Nakarmiliśmy szybko klacz.Wyprowadziłam ją na "polane" obok mojego domu.
Znalezione obrazy dla zapytania polana
Klacz pobiegła w stronę "polany"
-To co widzimy się o 15 czy mam cię odwieść...gdzieś?-zapytałam się go wymachując mu kluczami od nowego motoru i od samochodu.

William?

Od Jessicy CD Williama

Byłam na niego zła.
- Uważaj, bo uwierzę - odszczeknęłam mu. Spojrzałam w dół. Super! Ludzie się na nas gapili! Odepchnęłam go od siebie i odwróciłam się przodem do sciany skały wspinaczkowej. Zaczęłam wspinać się wyżej. Na chwilę przystanęłam i spojrzałam się na Will'a.
- Wymiękasz? - rzuciłam z pewną satysfakcją.
- Chciała byś - rzucił i ponownie zaczął się wspinać.
Wkrótce wspieliśmy się na sam szczyt.
- Ładny widok - rzucił chłopak.
- Może być - odparłam - choć wolałabym mordercze pustkowia - zaśmiałam się. 

William? 

Od Williama CD Katfrin

-Wcześnie o tym mówisz- powiedziałem lekko zły- ale już za późno i tak się zemszczę- wrócił mój uśmjech
-Niby jak?
-Bądź gotowa dzisiaj po 15. Rycerz pojawi się by cię odebrać

Katfrin?

Od Katfrin CD Williama

-Hey ale i tak zaczęłaś od najniebezpieczniejszego zwierzęcia w tym domu.-powiedziałam do chłopaka.
-Jak to?-zapytał się patrząc na warana.
-No warany mają w ślinie bakterie aż 50 w których 7 wywołuje jakąś tam chorobę.A i przez jej ugryzienie może wywołać paraliż na twoim ciele.A i zapomniałam jej ugryzienie może być śmiertelne.-powiedziałam do chłopaka.
-Chyba sobie żartujesz?-zapytał.
-Nie.-powiedziałam.
-Czyli tygrys jest mniej niebezpieczny?-zapytał się.
-Tak a i to ty sam tego chciałeś ja tylko żartowałam.-powiedziałam do niego.


William?

Od Katfrin CD Allena

Hmm zastanowiłam się.
-Z chęcią.-powiedziałam.
-Okej.-powiedział i lekko się uśmiechnął. Wyszliśmy z parku i ruszyliśmy do jakiejś kawiarni. Zamówiliśmy kawę i usiedliśmy gdzieś w koncie.
-Dobrze to teraz jakieś 5-10 minut czekania.-powiedziałam i spojrzałam na Mortena wszyscy się na niego patrzyli.
-No było wyraźnie napisane że psy można wprowadzać więc tygrysy chyba też?-zapytałam się chłopaka.

Allen? 

Od Williama CD Evy

Wyszedłem za nią z tłumu tańczących. Przecież bym jej samen nie zostawił
-Nie musisz ze mną iść
-Owszem muszę, przecież ktoś cię kusi odprowadzić
-Dam sobie radę
-Nie wątpię, ale i tak chcę Cię odprowadzić
-Po co?
-Żeby ktoś cię nie napadł. Koniec rozmowy idziemy- powiedziałem. Wyszliśmy z klubu- to którędy?- spytałem

Eva?

Od Evy c.d Williama

W jednej chwili tylko stałam i patrzyłam na innych a w drugiej już tańczyłam. Tańczyliśmy trochę. Po około godzinie. Już byłam całkowicie wyłączona. Było już późno, a ja mieszkam daleko... więc jeśli mam zdążyć w takim momencie żeby mnie nie okrzyczeli o to że pijana idę na trzecie piętro... to własnie ten moment. Nachyliłam się do ucha Williama 
- Muszę iść 
- Dlaczego ?!
- Nie mogę pijana szwendać się po całym mieście... o godzinie czwartej, po za tym jeśli w bloku bym kogoś obudziła to policja by myła wezwana chodź by to była godzina piąta czterdzieści dziewięć albo pięćdziesiąt dziewięć a nie mam ochoty spędzić czasu w policji na wydziale dla upitych ! - powiedziałam i odsunęłam się. Zeszłam z parkietu, a za mną William. Nie musiał iść... ja musiałam. On przecież mógł zostać 


William ? 

Od Allena c.d Katfrin

- A więc Happy End ? - zapytałem przerywając tę piękną chwilę 
- Dzięki... - uśmiechnąłem się i spieprzałem na zegarek było około piętnastej. Nagle poczułem miękką sierść Mortena. Spojrzałem w dół. Tygrys podszedł do mnie. Wyciągnąłem rękę i pogłaskałem go 
- Ładnego masz tego tygrysa, ale mój pies by chyba ze strachu umarł... - Dziewczyna się zaśmiała 
- Nie... Morten jest łagodny 
- Mój pies raczej o tym nie wie... co powiesz na kawę ? 


Katfrin ?  

Od Allena c.d Cecile

Szliśmy... kiedy doszliśmy do mojego garażu wielkości dwóch pokoi jak nie trzech. 
- Wybieraj który motor 
Pierwszy był cały czarny a drugi biały 
- Może ten czarny 
- Dobry wybór... - powiedziałem i podszedłem do motora. Wsiadłem z przodu .- Wsiadaj i obejmij żebyś nie spadała - Uśmiechnąłem się. Dziewczyna zrobiła co jej kazałem. Dałem jej kask, biały dlatego że był z mojego białego motoru a sam ubrałem czarny. - Trzymaj się... pojedziemy wolno... tylko dwa tysiące kilometrów na godzinę - Wyjechałem powoli z garażu i zamknąłem drzwi. Potem wolno przez miasto kiedy dotarłam do drogi pomiędzy miastami przyśpieszyłem. Nie było na co patrzeć bo nic nie było widać. Po około pół godzinie dojechaliśmy... co prawda to było dwadzieścia kilka minut....
- I jak ? - zapytałem gdy zatrzymałem motor  pod wierzą Eiffela 

Cecile ?